Drewniany symbol gliwickości
Liliana Haduch, 27. lip, 2009, Kat.: Radiostacja
Kiedy jako mała dziewczynka przyjechałam do tego miasta, myślałam, że znalazłam się we Francji. Drewniana, 111 metrowa budowla wydawała mi się symbolem paryskości, wieżą Eiffla. Teraz już wiem, że konstrukcja, którą widzę codziennie z mojego okna to nie specyficzny „pomnik”, lecz radiostacja. Radiostacja, która widziała więcej niż było przewidziane w planach.
O prowokacji gliwickiej chyba każdy już słyszał. Jednak nie każdy wie, że mogło do niej dojść w budynku innej radiostacji, gdyby tylko Niemcy byli bardziej doinformowani. Być może wydarzyłoby się to w innym dniu, przy ulicy Radiowej. Może wtedy prowokacja bardziej by się udała, a słuchacze usłyszeliby cały komunikat. Jednak stało się inaczej.
Po drugiej radiostacji pozostał już tylko budynek* i nazwa ulicy**. Ta z Tarnogórskiej stała się naszym małym i zarazem ogromnym symbolem. Małym, bo znana jest raczej tylko Polakom. Ogromnym, bo jest najwyższą na świecie budowlą z drewna.
„Symbol Gliwic” jest miejscem magicznym. Budynki radiostacji zostały przemienione w muzeum. Jednak wszystko wygląda jak wtedy – 31 sierpnia 1939 roku. Nawet przy samej wieży można się poczuć inaczej. Gdy stanie się całkiem blisko i spojrzy na sam jej czubek, wygląda tak, jakby się miała przewrócić. Na szczęście to tylko złudzenie. Wiele osób twierdzi, że wieża radiostacji przetrwa co najmniej kolejne 200 lat.
Warto to miejsce odwiedzić. Żeby dowiedzieć się prawdziwej historii o Prowokacji Gliwickiej i aby dotknąć przeszłości. Naszego drewnianego symbolu gliwickości.
Joanna Pruchnik
* Znajduje się tam teraz szpital.
** Ulica Radiowa.







