Coraz bliżej Święta…
Liliana Haduch, 27. lip, 2009, Kat.: Święta


Sympatyczna starsza pani błyskawicznie cofa się 50 lat wstecz, do czasów kiedy miała 15 lat. Mała wioska położona niedaleko niewiele większego miasteczka – obowiązkową ozdobą świąteczną była jodła przynoszona z pobliskiego lasu, przystrojona orzechami owijanymi w złotka i bibułkę, długimi cukierkami w błyszczących papierkach i słodyczami, “najlepszymi jakie można było dostać w tamtych czasach”. Całości dopełniały metalowe klipsy z woskowymi świeczkami, przypinane do zielonych gałązek oraz rumiane jabłka prosto z sadu. Choinka ciepłym blaskiem oświetlała ułożone pod nią prezenty – skromne, ponieważ babcia wychowująca wielodzietną rodzinę nie miała pieniędzy na wymyślne podarunki. “Najbardziej wbił mi się w pamięć jeden z tych prezentów, które babcia uzyskiwała dzięki pomocy Koła Gospodyń. Ogromna paczka obwiązana kolorowymi papierami i wstążkami wzbudziła mój entuzjazm – nareszcie porządna niespodzianka! Jednak stopniowo odwijane warstwy ukazały w końcu mały, niewiele warty przedmiot. Dzisiaj nawet nie pamiętam, co to było. Pamiętam tylko gorycz, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu.” Po Wigilii młodzież spotykała się w jednym domu, wspólnie spędzając czas pozostały do pasterki. Nie było go zbyt wiele, najbliższy kościół znajdował się 3 kilometry dalej.
Bożonarodzeniowa rzeczywistość zmieniła się w latach 60 i 70. Pani czekająca na tramwaj entuzjastycznie opowiada o dawnych czasach. Głównym zajęciem całej rodziny było gotowanie. “Stół aż uginał się od jedzenia, obowiązkowo znajdowały się tam potrawy z makiem – makówki, zupa makowa z kluseczkami, makowiec. Oprócz tego zupa grzybowa i barszcz, bez uszek. I oczywiście pasztet! – wykrzykuje, jednak po chwili smutnieje – teraz nie przyrządzam już pasztetu. Nikt nie chce go jeść. Moja rodzina woli ciasta i torty”. Zrezygnowała nawet z choinki, ciężko co roku zajmować się jej przybraniem. Wyciąga małe, zakurzone drzewko, tkwiące cały rok w szafie z bombkami, łańcuchami i orzechami. Nadjeżdża tramwaj, starsza pani znika w drzwiach. Pozostaje zaduma. Siedząc wraz z rodziną przy wspólnej wieczerzy, zapytaj o tradycje, które pamiętają z młodości. Twoi rodzice i dziadkowie zachowują w pamięci wiele wspaniałych chwil, które pozostaną zapomniane, kiedy odejdą.
Inez Książek







